Recenzja 3 tomu mangi "Citrus"
By: Karolina Cebula (sunater) 2019.08.25



Fabuła trzeciego tomu „Citrus” w ogromnej mierze budowana jest wokół postaci Matsuri, dlatego też to właśnie na niej chciałabym skupić się w pierwszej kolejności recenzując tę odsłonę serii. Czy pojawienie się postaci wichrzyciela, który w przeszłości odgrywał w życiu jednej z bohaterek dosyć istotną rolę może nas dziwić? Prawdę mówiąc, nie. Jest to motyw dosyć popularny, dlatego też niewątpliwie bardzo dobrze znany wielu czytelnikom romansów. Warto jednak zauważyć, iż w tej mandze ma on o wiele większe znaczenie, niż w wielu innych tytułach. Przede wszystkim dlatego, że w sposób pośredni to właśnie Matsuri stanowi główną bohaterkę tego tomu. Zacznijmy jednak od tego, co już na wstępnie najbardziej rzuca nam się w oczy, a więc od jej charakteru i sposobu bycia. Postać Matsuri bardzo wyraźnie kontrastuje z innymi bohaterkami „Citrus”, jest niczym ostry dźwięk przecinający ciszę, plama w jarzącym kolorze na stonowanym tle. Przyznaję, wszystkie jej negatywne cechy mogą wywoływać w czytelnikach mieszane uczucia, jednak ich głównym zadaniem jest zwrócenie naszej uwagi na tę dziewczynę, z jednoczesnym odmalowaniem jej psychiki i problemów, z którymi się zmaga. Tym samym, widzimy, że w trzecim tomie „Citrus” Saburouta kreuje swoją nową bohaterkę ze szczególną dbałością o jej profil psychologiczny.

Niewątpliwie warto również zwrócić szczególną uwagę na fakt, iż autorka nie ogranicza się do ogólnego i pobieżnego przedstawienia problemów Matsuri. W sposób naprawdę bardzo dobry i bliski rzeczywistości ukazuje w tym tomie jedną z reakcji nastoletniego człowieka na samotność i potrzebę bliskości. Po pierwsze, bardzo wyraźnie nakreśla mechanizm obronny, jakim jest odcięcie się od emocji i świata zewnętrznego, otoczenie się murem bezczelności, wulgarności. Jednocześnie podkreśla jednak fakt, bardziej lub mniej uświadomionej pogoni za ludzką życzliwością, miłością. Najistotniejsze wydaje mi się jednak w tym wypadku to, że Saburouta między wierszami ukazała także problem, jakim jest próba zastąpienia emocjonalnej bliskości i miłości bliskością i miłością fizyczną. Psychologiczna głębia tego tomu jest więc niezaprzeczalna i czytelnik naprawdę czuje wagę poruszonych w tej mandze tematów.

Myślę, że dużą zaletą trzeciej odsłony „Citrus” jest również fakt, iż zamknięta w sobie Mei w końcu w pewnym stopniu się otwiera, porównując siebie i swoje doświadczenia z przypadkiem Matsuri. Jest to naprawdę ważne dla tej historii, ponieważ w ten właśnie sposób Mei mówi otwarcie o swoich uczuciach, co w jej przypadku zdarza się bardzo rzadko. Jednocześnie rzuca to o wiele więcej światła na jej życie emocjonalne przed pojawieniem się w nim Yuzu oraz na jej relacje z siostrą. Możemy więc mieć nadzieję na to, że w przyszłych tomach autorka pozwoli nam na większy wgląd w psychikę tej postaci oraz na lepsze jej zrozumienie. Czy jednak naprawdę tak będzie? Biorąc pod uwagę sposób, w jaki kreowana jest w tej serii Mei, może się okazać, że przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać na moment, w którym naprawdę będzie dla nas otwartą księgą. Niewątpliwie jednak, ten tom „Citrus” pokazał nam, że brak wglądu w uczucia Mei ma swój nieodparty urok, ponieważ każdy przejaw otwartości z jej strony budzi w czytelniku tym większy zapał do lektury tej mangi, jak również ekscytuje i zmusza do analizy przedstawionej historii, w miejsce bezmyślnego czytania.

Co się zaś tyczy relacji między głównymi bohaterkami, ten tom mangi wydaje mi się nie skupiać w jakimś szczególnym stopniu na wniesieniu do historii czegoś nowego pod względem uczuciowym. Głównym jego zadaniem jest raczej umocnienie uczuć Mei i Yuzu, poprzez położenie nacisku na wszystko to, co przyciągnęło nastolatki do siebie, co sprawiło, że zaczęły inaczej na siebie nawzajem spoglądać. Jedynym, co w pewnym stopniu ulega zmianie jest fakt, iż dziewczyny miotają się między miłością romantyczną a siostrzaną zdecydowanie bardziej otwarcie niż dotychczas. Jest to dosyć interesujące i z pewnością ukazane w sposób odbiegający od szablonu, jaki zazwyczaj pojawia się w przypadku motywu miłości między rodzeństwem, ponieważ status sióstr choć niewygodny, nadal nie wydaje się stanowić dla nich jakiegoś szczególnie poważnego problemu. Czy zmieni się to w przyszłych tomach? Niebawem się przekonamy.

Podsumowując, trzeci tom „Citrus” z całą pewnością możemy zaliczyć do interesujących i naprawdę udanych. Autorka wprowadza do historii nową postać, która wyraźnie dominuje w tej odsłonie serii, jednocześnie dodając jej powagi i psychologicznej głębi. Pod tym względem jest to niewątpliwie najbardziej bogata z dotychczas wydanych części, co czyni „Citrus” mangą wartościową i zachęca do dalszego zgłębiania przedstawionej tu historii. Krótko mówiąc, po ten tom, jak i po całą serię, naprawdę warto sięgnąć.