recenzja mangi "Gdy zakwitnie w nas miłość" tom 5
By: Karolina Cebula (sunater) 2019.12.25

Piąty tom „Gdy zakwitnie w nas miłość” niewątpliwie wydaje się być tym, na który od pewnego czasu czekaliśmy z niecierpliwością, jako że wyraźnie zapowiada wiele zmian, jakie najprawdopodobniej zajdą w opowiadanej przez Nio Nakatani historii. Zacznijmy od tego, że w tej części Yu zostaje przedstawiona przede wszystkim jako przyjaciółka, która znajduje w sobie odwagę, aby postawić się przewodniczącej samorządu i zdradzić jej przynajmniej część swoich myśli dotyczących wartości Toko jako osoby, którą jest. Tym samym, dynamika relacji Toko i Yu zaczyna powoli ulegać zmianie. Nie jest to może zmiana szczególnie wielka, która postawiłaby życie bohaterek na głowie, niemniej jest zauważalna i istotna dla tej mangi. W tej odsłonie serii także relacje przewodniczącej samorządu i jej najlepszej przyjaciółki nie pozostają bez zmian, co wywiera bezpośredni wpływ na kreację bohaterek, jak również pozwala nam wierzyć, że „Gdy zakwitnie w nas miłość” nabierze w końcu tempa, które jak na razie określiłabym jako leniwe.

Wraz ze wspomnianymi zmianami dynamiki relacji między bohaterkami, możemy zauważyć także subtelne zmiany zachodzące w samej Toko. Nio Nakatani ponownie daje nam wgląd w jej psychikę i myśli, które coraz częściej przyjmują formę pytań dotyczących przyszłości. Tym samym, mangaka podkreśla istotę przedstawienia, które wystawia samorząd, jak również nadaje mu formę wydarzenia, które niejako zakończy pewien etap życia bohaterów „Gdy zakwitnie w nas miłość”. Do tej pory, Toko, którą znaliśmy skupiała się wyłącznie na tym, aby zastąpić siostrę, teraz zaś coraz częściej myśli o sobie i tym, kim tak właściwie będzie, gdy uda jej się osiągnąć swój cel. W pewnym stopniu jej myśli zaczynają się więc skupiać bardziej na niej samej, co stanowi dowód na to, że autorka w sposób przemyślany pozwala swoim bohaterom ewoluować w miarę rozwoju serii. Właśnie dlatego, czytelnik naprawdę zaczyna się zastanawiać nad tym, co przyniesie kolejny tom mangi, a co za tym idzie, pragnie zgłębiać ją dalej.

W piątej odsłonie „Gdy zakwitnie w nas miłość” istotne miejsce zajmuje także inny temat silnie powiązany z tematem szeroko pojętych zmian. Chodzi mianowicie o wpływ, jaki na człowieka wywierają wydarzenia teraźniejszości. Autorka pozwala, aby na wspomniany temat w kontekście przedstawienia wypowiedziała się Yu, a jednocześnie sama wykorzystuje poglądy swojej bohaterki odnosząc się do nich w praktyce. Warto jednak zauważyć, że Nio Nakatani stara się być bardzo subtelna w tym, co robi, jako że wielokrotnie poruszając temat wystawianej przez samorząd sztuki wyjaśnia czytelnikowi uczucia Toko, podpowiada mu, co dzieje się w sercu dziewczyny i z jakimi demonami się ona zmaga. Tym samym, w pewnym stopniu analizuje własną bohaterkę, zwracając naszą uwagę na to, co chciała nam ukazać w swojej historii. Myślę, że jest to naprawdę istotne, ponieważ w „Gdy zakwitnie w nas miłość” mangaka bardzo wiele ukrywa między wierszami, przez co wielokrotnie zmusza nas do zastanowienia się nad sensem słów i czynów głównych postaci serii.

Podsumowując, piąty tom „Gdy zakwitnie w nas miłość” niewątpliwie jest jednym z ważniejszych dla tej serii, jak również jednym z bardziej interesujących. Nio Nakatani udało się stworzyć go w taki sposób, że czytelnik wielokrotnie zastanawia się nad tym, co wydarzy się dalej i pragnie sięgnąć po kolejną odsłonę tej mangi. Mówiąc krótko, jest to naprawdę dobra część serii, którą niewątpliwie warto się zainteresować.