Recenzja 6 tomu mangi "Citrus"
By: Karolina Cebula (sunater) 2020.01.25



Dzięki wydawnictwu Waneko, już po raz szósty mamy okazję śledzić losy dwóch wyjątkowych bohaterek stworzonych przez Saburoutę. Na tym etapie rozwoju historii bez problemu możemy zauważyć, że „Citrus” z tomu na tom powoli popycha związek Yuzu i Mei do przodu. Dziewczyny z każdą chwilą dowiadują się bowiem czegoś nowego o sobie nawzajem, poznają się coraz lepiej i otwierają się na nowe doświadczenie jakim jest ich związek. Warto jednak pamiętać, że nasze protagonistki są po prostu zwyczajnymi nastolatkami, toteż nawet jeśli usilnie starają się zachowywać poważnie i podejść do wszystkiego rozsądnie, to niestety nie zawsze im się to udaje. W tym tomie widzimy to naprawdę wyraźnie, ponieważ sposób w jaki przedstawiony zostaje ich związek podkreśla zarówno wiek bohaterek, jak i ich brak doświadczenia w temacie miłości, czy też randek. Niewątpliwie czyni to prezentowaną historię w pewnym stopniu bardziej prawdopodobną, a przede wszystkim zabawną, co stanowi jej zaletę.

Wartym uwagi problemem, na który nie spodziewałam się trafić w tej serii, a który mangaka porusza w tym tomie jest samotność wynikająca ze związku homoseksualnego. Wprawdzie nie został on ukazany w jakiś rozległy i bogaty w szczegóły sposób, niemniej jednak autorce udało się na zaledwie kilku stronach oddać wszystko, co w tym temacie istotne. Widzimy tu bowiem zarówno radość płynącą z miłości, potrzebę podzielenia się uczuciami z przyjaciółmi, jak i strach przed odrzuceniem z ich strony, a nawet brak akceptacji, który skutkuje zachowaniem związku w tajemnicy. Co równie istotne, poprzez przedstawienie wspomnianego problemu Saburouta odmalowuje w trochę innych barwach postać Yuzu. Do tej pory nastolatka wydawała nam się być przede wszystkim osobą, która w przyjaźni dawała bardzo wiele i nie oczekiwała niczego w zamian. Ten jej obraz okazuje się jednak nie być do końca prawdziwy, co jest ogromną zaletą tego tomu. 

Co ciekawe, mangaka powraca do problemu, który zajmował dosyć istotne miejsce na samym początku serii, jednak z czasem został zepchnięty na dalszy plan. Chodzi mianowicie o fakt, iż Yuzu i Mei są przybranymi siostrami. W poprzednich tomach spoglądaliśmy na ten problem głównie z perspektywy Yuzu. Tym razem osobą, która o nim wspomina jest jednak Mei. Co bardzo istotne, czytając ten tom odnosimy wrażenie, niewątpliwie słuszne, że dziewczyna już jakiś czas temu przemyślała całą sytuację, oceniła jej wpływ na jej życie i zaakceptowała wszystkie konsekwencje jakie niesie ze sobą związek między przybranymi siostrami. Autorce i tym razem udało się poprzez sposób, w jaki porusza wspomniany temat, rzucić trochę więcej światła na jedną z bohaterek – w tym wypadku na Mei. Jest to o tyle ważne, że chociaż zajmuje w mandze zaledwie kilka kadrów, to jednak zmusza czytelnika do myślenia i analizy postaci obu sióstr.

Podsumowując, szósty tom „Citrus” bez wątpienia jest tą częścią serii, obok której nie sposób przejść obojętnie. Autorka postawiła na mieszankę humoru ze szczyptą poważniejszych tematów, co wyszło tej odsłonie historii na dobre. A dodajmy, że w centrum tego tomu znajduje się nie tylko temat pierwszej randki, ale po części również problem odbioru związku Mei i Yuzu przez otoczenie. Dzięki temu szósty tom „Citrus” jest interesujący i naprawdę wart polecenia.