portal
encyklopedia

WYDAWNICTWO JPF

WYDAWNICTWO DANGO

WYDAWNICTWO STUDIO JG

WYDAWNICTWO YUMEGARI

Comixgrrrlz - komiks kobiecy

WYDAWNICTWO THE COLD DESIRE

WYDAWNICTWO WANEKO


Anime.com.pl

Wishtown

Recenzja trzynastego tomu „Murciélago”
Autor: Karolina Cebula | Dodał: sunater | Data: 19 październik 2019 | 79 odsłon
Kuroko odkryła w końcu kto stoi za zabójstwami mistrzów miecza, jednak teraz sama musi zmierzyć się z wybitnym szermierzem, którego umiejętności przewyższają jej wyobrażenia. Walka między nimi z całą pewnością nie jest wyrównana, jednak nikt nie wydaje się tym szczególnie przejmować. Głównym zadaniem Kuro jest bowiem pokonanie ducha, który zagnieździł się w ciele niewinnego dziecka, nie zaś sprawiedliwy pojedynek.
Tymczasem dziewczęta z „Virginal Rose” z Narumi na czele odkrywają coś bardzo niepokojącego. Jedyną osobą, do której mogą zwrócić się z prośbą o pomoc jest Kuroko. Nie ulega jednak wątpliwości, że dokonane przez nie zaskakujące odkrycie to tylko wierzchołek góry lodowej.

Trzynasty tom „Murciélago” przynosi nam zakończenie zdecydowanie najlepszej z dotychczasowych historii wchodzących w skład serii. Muszę przyznać, że chociaż sposób, w jaki Yoshimurakana zamyka „Mistrza miecza” nie jest perfekcyjny, to jednak nie rozczarowuje, co uważam za duży plus. W końcu mangaka ma nawyk zasypywania nas antyklimaksami w momentach, kiedy napięcie powinno sięgać zenitu. Tym razem mamy szczęście i nie musimy się tego obawiać. Przyznaję jednak, że zakończenie jest w dużej mierze przewidywalne, ponieważ pasuje do szablonu, jakim jest Kuroko „kolekcjonująca” przedstawicielki płci pięknej przy okazji każdej historii. Czy w przypadku „Mistrza miecza” autor  mógł pokusić się o inne, bardziej interesujące zakończenie? Oczywiście. Wymagałoby to jednak od niego postawienia na dramat, a tego Yoshimurakana zazwyczaj nie robi, kiedy w grę wchodzą żeńskie postaci.

Sądzę, że na uwagę zasługuje również początek nowej historii, którą przez najbliższy czas będziemy poznawać. Yoshimurakana niewątpliwie wprowadza nas w wir tej nowej przygody w sposób naprawdę interesujący, wciągający i w dużym stopniu charakterystyczny dla „Murciélago”, gdyż najzwyczajniej w świecie powracamy do wydarzeń i bohaterów z poprzednich, w tym wypadku początkowych, tomów serii. Bez wątpienia należy jednak zauważyć, iż tym razem autor naprawdę się postarał, ponieważ czytelnik od razu jest niesamowicie zaintrygowany nową historią, jak również bohaterami zajmującymi w niej kluczowe role. Do tej pory takie powroty znanych nam postaci raczej nie wywierały na nas większego wrażenia, ponieważ z reguły nie towarzyszyło im wzmożone napięcie, czy też prawdziwie intrygujące wydarzenia. W tym tomie „Murciélago” mamy za to do czynienia właśnie z tym wszystkim, co naprawdę wpływa pozytywnie na nasze zainteresowanie tą odsłoną serii.

Kilka słów chciałabym także napisać na temat fabuły rozpoczynającej się w tym tomie historii w odniesieniu do zamieszczonych w tej części rozdziałów. Należy bowiem zauważyć, iż do tej pory najczęściej mieliśmy do czynienia z kryminalnym klimatem poszczególnych historii „Murciélago”, nawet jeśli posiadały one większe lub mniejsze elementy paranormalne. Tym razem wyraźnie odchodzimy jednak od tego schematu, ponieważ rozdziały „Dopóki śmierć nas nie rozłączy” wyróżniają się silną aurą horroru. Raczej nie skłamię, jeśli napiszę, że czytelnikowi w czasie lektury podnosi się poziom adrenaliny we krwi i przechodzą go dreszcze. Nie mam wątpliwości, że mangace zależało właśnie na takim odbiorze tej historii. Tym bardziej, że sam zaczął budować wokół nowego zagrożenia otoczkę tajemnicy, niebezpieczeństwa oraz „potworności”. Dochodząc do końca tego tomu, tak naprawdę nie wiemy z czym teraz przyjdzie się zmierzyć naszym bohaterom, jednak nasze domysły i pomysły bez wątpienia do najprzyjemniejszych nie należą.

Na koniec chciałabym zwrócić uwagę także na niewątpliwie interesującą stroną tego tomu „Murciélago”, jaką jest fakt, iż autor kolejny już raz daje czytelnikom znaczną przewagę nad bohaterami. Nasza wiedza na temat osób stojących za niektórymi wydarzeniami jest bowiem zdecydowanie większa od wiedzy Kuroko i jej wesołej kompanii. O ile nie ma to większego wpływu na samą fabułę, o tyle niewątpliwie sprawia, że jesteśmy coraz to bardziej zaintrygowani szarą eminencją, która z ukrycia uprzykrza życie naszym protagonistom. Tym bardziej, że jej motywy nie są nam w pełni znane, za to podejmowane przez nią działania bez wątpienia możemy zaliczyć do tych najkrwawszych w skutkach. Nie mam więc najmniejszych wątpliwości, że czytelnicy, którzy dotarli do tego momentu „Murciélago” bez wahania sięgną także po kolejne tomy. Yoshimurakana zadbał bowiem o to, abyśmy nie mogli oderwać się do jego serii. 

Podsumowując, trzynasty tom „Murciélago” niewątpliwie możemy zaliczyć do tych najsolidniejszych, najlepiej przedstawionych, najbardziej interesujących i tym samym zachęcających do dalszego zgłębiania rozpoczynającej się właśnie nowej historii. Co tu dużo mówić, tym razem naprawdę nie mam się do czego przyczepić.

| Drukuj | |

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować. Zarejestruj lub zaloguj się


Web site powered by PostNuke

All characters and trademarks are property of their respective owner. 'Free Soul' copyright belongs to Ebine Yamaji. All the rest by YURI.PL TEAM.

Antologia Białej Lilii Carciphona Antologia Yuri  Antologia Yuri


wyświetl PostaReanimacja fo..
 Andrew [11. Mar-17:43]
wyświetl PostaKonkurs na gr..
 Hokusai [08. Lut-14:39]
wyświetl PostaCitrus
 Marik126.. [24. Sty-14:44]
wyświetl PostaPulse - Ratan..
 Alextash.. [27. Lip-10:48]
wyświetl PostaKimi Koi Limi..
 Marmolad.. [27. Cze-21:50]

[Wejdź na Forum]


W tej chwili nie ma żadnego użytkownika.


Nowości w encyklopedii. If This Wish Comes True